Odkrywamy austriackie stoki – ferie zimowe

 

Zima oficjalnie dobiegła końca, ale ten post nawiązuje właśnie do tej pory roku. Jeżeli już zastanawiasz się nad przyszłorocznym wyjazdem na narty, to trafiłeś idealnie. Jeżeli nie.. to przynajmniej pooglądasz ładne zdjęcia.

DCIM101GOPROGOPR2896.

 

Miesiąc temu wybrałam się na tygodniowy wyjazd snowboardowo/narciarski w Alpy do Austrii.  Wyjazd był intensywny, organizowany ze studenckiego biura Student Travel (nie trzeba być studentem żeby wybrać się z nimi na ferie/wakacje). Udało się w tym czasie śmigać po 4 różnych stokach. Gerlitzen (1909m n.p.m.), Bad Kleinkirchheim (1087m n.p.m.), Nassfeld Hermagor (1919m n.p.m.) i oczywiście lodowiec – Molltaler (2800 m n.p.m.).

 

DCIM101GOPROGOPR2935.

 

Pogoda, jak na koniec lutego, była różna. 2 dni mgły i 4 dni pięknego, przejrzystego nieba i słońca. Najlepsze trasy i zdecydowanie najlepsze warunki pogodowe były oczywiście na lodowcu, gdzie udało się jeździć przez 2 dni. Ciekawe i godne uwagi trasy były też na Gerlitzen. To dwa miejsca, do których zdecydowanie warto się wybrać! Nassfeld – nie najgorsze, jednak było na tyle ciepło, że stoki były sztucznie naśnieżane przez co w połowie dnia zaczynała robić się… ciapa. Brak śniegu dookoła i wąskie trasy były nieco przytłaczające.

 

DCIM101GOPROGOPR2994.

 

Niestety o Bad Kleinkichheim nie mogę dużo napisać, ponieważ przez cały dzień była tak gęsta mgła, że nie było widać kompletnie nic na wyciągnięcie ręki. Jeździliśmy całkowicie w ciemno, nie wiedząc nawet czy nie polecimy zaraz w jakąś przepaść. A szkoda, bo tras było naprawdę dużo i przy lepszych warunkach pogodowych uważam, że to miejsce mogłoby spokojnie rywalizować z lodowcem. To właśnie trasy w Bad Kelinkichheim znajdują się na granicy z włoskimi trasami, gdzie również warto się wybrać… Chociażby na pizzę i espresso.

 

DCIM101GOPROGOPR3009.

 

Jeżeli chodzi o ceny na austriackich stokach, to były umiarkowane i nie zwalały z nóg. Za 10-12 euro można było spokojnie zjeść porządny, bardzo sycący obiad, razem z piciem. Np. spaghetti bolognese albo zupa gulaszowa z bułką + herbata z rumem, grzane wino czy sok. Porcje były naprawdę duże. W porównaniu chociażby ze stokami we Francji czy we Włoszech, można stwierdzić że w Austrii jest… tanio :)

 

DCIM101GOPROGOPR2871.

 

Warto poświęcić jeden zimowy tydzień i zrobić sobie taką „rowerową odskocznię”. Ta biała pora roku również ma swoje uroki i warto z niej korzystać. Jeżeli dalej zastanawiasz się nad zimowymi feriami – wybierz Austrię. Przede wszystkim nie jest aż tak daleko. Ceny są przyjazne dla portfela. Jeżeli nie masz wesołej ekipy z którą mógłbyś się wybrać, zawsze można zdecydować się na wyjazd studencki, chociażby ze wspomnianym wyżej Student Travel. Dużo funu gwarantowane! :)

 

DCIM101GOPROGOPR2998.

DCIM101GOPROGOPR2879.

 

 

Kulki mocy – domowe rafaello z kaszy jaglanej

Kasza jaglana to zdecydowanie jeden z moich ulubionych produktów. Preferuje ją jednak głównie na słodko, jest więc składnikiem wielu moich śniadań i deserów. Jak już nie raz pisałam, idealna dla sportowców, jedna z najzdrowszych kasz. Jest lekkostrawna, bezglutenowa, zawiera dużo witamin z grupy B i E. Dobrze wpływa na pamięć, stan skóry, włosów i paznokci.. Jej właściwości można wymieniać w nieskończoność.

Znacie popularne ostatnimi czasy „kulki mocy”? Kto nie zna!

Dzisiaj dzielę się z Wami kolejnym przepisem, tym razem na domowe kulki mocy a’la rafaello z kaszy jaglanej. No bo przyznajcie się, kto nie kocha tych pysznych, kokosowych kulek? W rzeczywistości napchanych cukrem, syropem glukozowo-fruktozowym i mnóstwem E-konserwantów.

Moja zdrowa wersja smakuje nawet osobom, które uwielbiają kupne Rafaello!

Składniki na ok 20 sztuk:

– pół szklanki kaszy jaglanej (ta od BioLogico sprawdza się idealnie!)

– pół szklanki mleka

– pół szklanki wody

– 2 łyżki miodu (można zamienić na łyżkę miodu i 1,5 łyżki cukru kokosowego BioLogico)

– 3 łyżki mąki kokosowej

– pół szklanki wiórków kokosowych

– około 20 migdałów (1 migdał na jedną kulkę)

Do obtoczenia kulek:

– kakao, wiórki kokosowe, nasiona chia, pokruszone orzechy, cynamon….

Przygotowanie:

Kaszę jaglaną dokładnie przepłukujemy i gotujemy około 20 minut na wodzie i mleku. Pod koniec gotowania wsypujemy stopniowo wiórki kokosowe. Po ugotowaniu dodajemy miód i studzimy. Po wystudzeniu dosypujemy mąkę kokosową i dokładnie mieszamy. Formujemy kulki w dłoniach, do środka wciskamy migdał i obtaczamy w dodatkach. U mnie były to wiórki kokosowe i prawdziwe kakao (BioLogico). Pychaaaa!

 

kulki