Od kilku dni niestety pogoda nie rozpieszcza, szaro, ponuro i zimno, za oknem mgła taka, że nie widać nic dalej, niż na wyciągnięcie ręki, więc na rowerze nigdzie nie byłam, miałam za to chwilę, żeby w końcu coś sobie ugotować i upiec.

Tak się składa, że gotować i eksperymentować w kuchni uwielbiam, (no i zjeść coś dobrego tak samo), szczególnie gdy na zewnątrz taka szarówka. Z tego też powodu od jakiegoś czasu chodziła za mną rozgrzewająca zupa krem. No i też na nią padło. A na deser ciastka owsiane. Mniam.

Generalnie, aż do niedawna nigdy nie byłam fanką zup. Jednak odkąd wyjechałam na studia, bardzo za nimi tęsknię. Ostatnimi czasy, moje serce skradły zupy-krem (oczywiście nie zabielane śmietaną). Na mieście można trafić na coś dobrego, ostatnio sezon na krem z dynii, jednak nie ma to jak domowa zupka. Tak więc padło na krem z pomidorów. Niestety bardzo grzeszę, bo robię go z kostki, czas nie pozwala na zrobienie domowego bulionu, no ale nic na to nie poradzę. I tak smakuje 😀

Pachnące, aromatyczne, mogłabym jeść zupy krem non-stop. Całe szczęście na uczelni czasami serwują coś dobrego. Mój przepis za to jest prosty i szybki, porcja na dwa razy, w sam raz dla zabieganych.

 

Składniki na dwie porcje:

– 4 pomidory
– pół cebuli
– ząbek czosnku
– jogurt naturalny
– bulion warzywny 400ml/kostka rosołowa
– słonecznik i pestki dyni (polecam te z firmy Logico)
– grzanki (robię je sama, ale można kupić gotowe)
– oliwa
-pieprz, sól, ostra papryka, bazylia
Podgrzewamy oliwę w garnku, pokrojoną cebulę i czosnek wrzucamy do środa i dusimy. W międzyczasie rozpuszczamy kostkę bulionową w 400ml wody i wlewamy do cebuli. Następnie obieramy pomidory ze skórki, kroimy w kostkę i dorzucamy do garnka. Całość dusimy około 15-20 minut. Po tym czasie całość blendujemy, przyprawiamy według uznania (uwielbiam ostre rzeczy, więc u mnie dużo ostrej papryki i pieprzu). Przelewamy zupę do miski, dodajemy jogurt naturalny, posypujemy uprażonymi pestkami dyni i słonecznikiem i na koniec wrzucamy grzanki. Nie lubię tych kupnych, więc tostuję chleb, kroję w kostkę i podsmażam na oliwie. Siadać i jeść póki gorące 😀

DCIM100GOPROGOPR1126.

DCIM100GOPROGOPR1123.

DCIM100GOPROGOPR1133.

DCIM100GOPROGOPR1138.

DCIM100GOPROGOPR1143.

Zupa zupą, przychodzi pora popołudniowa, kawa.. No i do kawy przydałoby się coś słodkiego. Tęsknię za ciastem od babci i pomimo że sama też uwielbiam je piec (i jeść), niezbyt mi się to opłaca, bo nie zjem całej blaszki. Tak więc fajna i zdrowa alternatywa, ciastka owsiane!

 

Przepis na około 6 sztuk:

– banan
– 4 łyżki płatków owsianych
– 2 łyżki sezamu
– owoce suszone według uznania (u mnie rodzynki i owoce goji)
– orzechy równiez według uznania (u mnie włoskie i migdały)
– cynamon

Banana rozgniesć, orzechy posiekać i wszystko razem wymieszać, na koniec posypać cynamonem i zamieszać jeszcze raz. Ciastka najlepiej uformować rękami ( jak za bardzo się lepią, dodać trochę płatków owsianych) i układać na blaszce. Piec w 180°C około 15 minut. Banan sprawia, że ciastka są słodkie, jednak jeżeli ktoś lubi bardzo słodkie, można dodać miód albo ksylitol. Po wyciągnięciu poczekać aż trochę przestygną i serwować z gorącą kawą (moje kolejne uzależnienie).

DCIM100GOPROGOPR1147.

DCIM100GOPROGOPR1148.

Jeżeli postanowicie wykorzystać któryś z tych przepisów, a weekend się zblizą, więc będzie na to czas, podzielcie się opinią, a może postanowicie je trochę ulepszyć :) Mam nadzieję, że pomogłam z obiadem.. i deserem. Smacznego :)

 

 

Share This