Przez ostatni miesiąc ciągle na wszystko brakuje czasu. Wyjazdy, festiwale rowerowe, treningi.. no i okres sesji letniej.. Dlatego każdy post przychodzi mniej więcej z tygodniowym opóźnieniem.

W tym pędzie udało mi się znaleźć czas na 4. edycję Bike Maratonu w Wałbrzychu, pomimo że początkowo nie było go w planach. Ale znacie to uczucie chęci rywalizacji? :)

Wałbrzych – miasto większe od wszystkich, w których do tej pory odbyły się wszystkie tegoroczne edycje Bike Maratonu.

 

13389108_1154915751226130_1790865550_o 13410827_1154915724559466_1448904107_o

 

Niby profil trasy sprawdzałam wiele razy, pomimo tego ciężko było mi wywnioskować czego powinnam oczekiwać. Były już przecież długie podjazdy, interwały, single.. Na starcie doszły mnie słuchy, że w sumie w Wałbrzychu podjazd jest większy niż był w Polanicy, tylko że nie jest ciągły..hm.. Czy faktycznie tak było? Może, ale nie na dystansie mini.

Trasa była bardzo ciekawa i momentami żałowałam, że nie jadę na swoim Eraserze. Podjazdy wcale nie były takie długie i męczące, po prostu było ich dużo, ale kończyły się zanim człowiek zdążył się porządnie zmęczyć. Za to zjazdy były bardzo ciekawe. Wąskie, strome, śliskie single.

 

13340550_1154915754559463_1497557805_o 13396603_1154915764559462_1991602824_o

 

Duża część trasy prowadziła również przez łąkę, której nierówności dały się mocno we znaki.

W dzień maratonu pogoda na całe szczęście dopisała i pomimo że na trasie momentami było trochę błota, przynajmniej z nieba nic się nie lało.

Z edycji na edycję Bike Maraton staje się coraz bardziej MTB. Pojawia się coraz więcej stromych i interesujących singli. Im głębiej w las, tym trudniej i tym mniej miejsca dla osób z małym doświadczeniem. Szkoda, że właśnie na tych najciekawszych singlach zawsze większość osób sprowadza.. Przez co robią się korki.. I ciężko jest zjeżdżać.. Przecież to MTB!!

 

13405664_1154915727892799_1550820939_o

 

Kolejna edycja już w Wiśle, nie ukrywam że akurat tam z wielką chęcią chciałam wystartować, niestety termin pokrywa się z zawodami enduro w Przesiece, które są priorytetem.

Tym razem wynik trochę gorszy niż w Zdzieszowicach, ale nie zawsze to jest ’’ten dzień”.

Oby organizatorzy maratonu w kolejnych edycja ustalali trasy równie ciekawe, jak ta w Wałbrzychu!

 

13441582_1154915741226131_515853965_o

Śniadanie przed maratonem też weszło porządne – siła zawsze musi być.. a co da ją lepiej, jak nie owies? 😀

 

 

Share This