Rychlebskie ścieżki, czy też Rychleby.. taak temat pewnie dobrze Wam znany. Podejrzewam, że większość z Was była tam nie raz, a nawet jeżeli nie, to z pewnością czytaliście o Rychlebach wiele, wiele razy. Dlaczego więc podejmuję ten temat skoro piszą o tym wszyscy? A no dlatego, że chcę Wam przedstawić te ścieżki z punktu widzenia osoby, która mieszkała 30km od nich. Jednocześnie, są to moje ukochane trasy, na które za każdym razem wracam z coraz większym entuzjazmem i ogromną dawką energii.

Szybka powtórka z historii

Posługując się potoczną nazwą – Rychleby, mieszczą się w zapomnianej przez Boga i ludzi, małej czeskiej wiosce Cerna Voda. A przynajmniej było to miejsce zapomniane przez wszystkich, dopóki pewien Czech nie wpadł na genialny pomysł i nie postanowił zaadaptować i przerobić starych, myśliwskich ścieżek, na trasy rowerowe. Jak wszyscy możemy się o tym teraz przekonywać, był to strzał w dziesiątkę. Niestety, jak to zwykle z ludźmi bywa, nie wszyscy tubylcy byli zachwyceni tym pomysłem. Z czasem jednak napływ rowerzystów (a przy okazji również gotówki) stał się tak duży, że nie mieli oni szans na siłę przebicia swoich obiekcji. I całe szczęście dla nas.

DCIM100GOPROGOPR0787.

Widok na Rychleby

Jak to jest mieć Rychleby pod nosem?

     Często słyszę to pytanie, a odpowiedź na nie jest szybka i krótka. WSPANIALE. A raczej tak było, dopóki nie stałam się studentką i Rychlebów pod nosem już nie mam :(. Ale, cofając się wstecz, kiedy jeszcze tak było, mogę powiedzieć, że mocno zakręconej rowerzystce, kochającej ten sport, nic cudowniejszego nie mogło się przydażyć. Wyobraźcie sobie, że jest lato, zbliża się koniec długiego i męczącego dnia pracy, godzina 18, pakuję rowery na dach i o godzinie 18:30 zaczynam wjazd na SuperFlow. I całe zmęczenie od razu znika, a na jego miejsce pojawia się odprężenie i radość. Chyba sami możecie powiedzieć, że to wspaniałe?

DCIM100GOPROGOPR0796.

Trail Dr Weissnera

Skoro Rychleby są pod nosem, jak często na nich bywam?

     Nie będę pisać, jakie trasy są na Rychlebach, ile można jeździć, gdzie i jak, bo chyba wszyscy o tym wiedzą. Moją ulubioną trasą jest zdecydowanie SuperFlow. Przez cały sezon jeździłam tam kiedy tylko się dało. Po pracy, na weekendy, rano, po południu, na nocną jazdę. Często ludzie się mnie pytają – nie nudzi ci się ciągła jazda w tym samym miejscu? No nie. Nie nudzi się. A to dlatego, że w okolicy mam również dużo innych ciekawych miejsc (chociażby Pradziad, o którym ostatnio pisałam) także wystarczy co jakiś czas odpuścić Rychleby, wyskoczyć gdzieś indziej, po czym po kilku dniach pędem wracać na SuperFlow.

DCIM100GOPROGOPR0711.

Drogowskazy na Walesa i SuperFlow

DCIM100GOPROGOPR0713.

Wjazd na SuperFlow

Wyprowadzka – Rychleby odchodzą na drugi plan

     Niestety, są rzeczy ważne i ważniejsze (oczywiście rower jest najważniejszy), ale przyszedł czas, że trzeba było zmienić miejsce zamiekszania, nieco dalej niż 30km od Cernej Vody,a co za tym idzie, pożegnanie z ulubionymi trasami. Ale, ale, dla Białowłosych nie ma rzeczy niemożliwych, bo szybko nadażyła się okazja wyjazdu na Rychleby i oczywiście z niej skorzystałam. Zamiast wracać na weekend do domu, wracam na weekend na rower. Tak, śmieszne, ale tak to ze mną już jest.

DCIM100GOPROGOPR1008.

Szybki wybór drogi – Wales albo SuperFlow

Kiedy najlepiej wybrać się na Rychleby?

     Spotkałam się z różnymi opiniami. W tygoddniu, na weekend, rano, wieczorem, na jeden dzień, na kilka dni. Oczywiście to zależy od wielu czynników. W tygodniu nie spotkamy tam tłumu rowerzystów, a co za tym idzie, na trasach można czuć się bardziej komfortowo, wiedząc, że nikt nam nie siedzi na ogonie.. albo że to my kogoś za bardzo nie spowalniamy. Jednakże, tłumy rowerzystów też mają swoje zalety! Jest wtedy świetny klimat, można poznać fajnych ludzi, czuje się pasję w powietrzu. Natomiast co do czasu – zdecydowanie polecam przyjazd na kilka dni, można wtedy na spokojnie objeździć wszystkie trasy, a przy okazji wybrać taką godzinę, żeby ominąć tłumy. A na Rychlebach noclegów w dobrych cenach nie brakuje.

DCIM100GOPROGOPR0728.

Zakladna

Wyprawa na Rychleby w październiku – zimno, ale kto by się tym przejmował

     Jak już wcześniej wspomniałam, w ostatnią niedzielę wybrałam się z chłopakami z Tomaru na Rychleby (za co bardzo im dziękuję, bo był to najlepszy rowerowy wyjazd i w dodatku z najfajniejszą ekipą!). Był to pierwszy raz, kiedy musiałam zrywać się o 4:30, żeby kilka godzin później mieć dużo frajdy na ścieżkach. Lekko nie było, szczególnie dla kogoś kto uwielbia spać, a ja do takich osób należę, no ale motywacja była ogromna. Tak, było zimno, ale wystarczy dobry ubiór i chłód nie przeszkadza. Tak więc wystartowaliśmy około 7, na miejsce dotarliśmy o 10. Cieszyłam się jak dziecko, ale Rychleby zawsze tak na mnie działają. RADOŚĆ, RADOŚĆ i jeszcze raz RADOŚĆ. A, no i ogromny, nie schodzący uśmiech z twarzy. No więc dzień minął świetnie, dawno nie miałam w sobie tyle pozytywnej energii, również dzięki naszej dużej, wesołej ekipie. Przeleciałam w mgnieniu oka dwa razy SuperFlow, a jako wisienka na torcie Sjesdy i osiągnęłam rowerowe spełnienie.. Tylko na jeden dzień oczywiście.

IMG_2994 IMG_2998przer

Kiedy znowu wypad na Rychleby?

     Jak to kiedy? Na weekend! Jak widac odległośc mi nie przeszkadza, bo znowu wracam w piątek, nie do domu, a na rower :) no dobra, tym razem do domu, ale głównie ze względu na to, że w sobotę w Czechach jest otwarcie nowych ścieżek.. ale o tym w następnym poście :)

DCIM100GOPROGOPR0596.

Widok z kładki na Walesie

DCIM100GOPROGOPR0740.

Jeden z odcinków SuperFlow

Odczucia związane z Rychlebam

     Podsumowując mój długi post (o Rychlebach mogę pisać i pisać), co najbardziej kocham w tych trasach? Ich zróżnicowanie, bo ja wiadomo to nie tylko SuperFlow, są trasy mniej i bardziej wymagające, dla początkujących i tych, którzy radzą sobie zdecydowanie lepiej. Uwielbiam w nich, że czasami, nawet jak nie mam siły, żeby pchać się na samą górę, można skrócić jakąś trasę, albo po prostu zrobić tą mniej wymagająca, np Trail i również czuć tą radość z jazdy. Uwielbiam rowerzystów! A na Rychlebach ich nie brakuje. Są pozytywnie nastawieni, zawsze uśmiechnięci i w większości przypadków po rowerze można ich spotkać z piwkiem. Ot taka krótka charakterystka. Tak, zdecydowanie uwielbiam cały ten świat, nie tylko świat Rychlebskich Ścieżek, ale cały, rowerowy świat.

DCIM100GOPROGOPR0805.

Trail Dr Weissnera

IMG_3004przer

Share This