Jakiś czas temu, w pewien piękny, słoneczny czwartek, postanowiłam wybrać się na rower. Zajęcia skończyłam szybciej, pogoda dopisywała tak bardzo, że aż szkoda było tego nie wykorzystać. Cel pierwszy był prosty – Zakrzówek. Ale chciałam pojechać jeszcze gdzieś dalej. Trochę popytałam, trochę pomógł wujek Google, aż w końcu padło na Kopiec Krakusa.

DCIM100GOPROGOPR0981.

Widok z Kopca Krakusa na cały Kraków.

Zakrzówek, bliżej się nie da

Tak, tak, mam Zakrzówek zaraz pod domem, co w lecie pewnie będzie dużym udogodnieniem, ale że do lata dużo czasu, trzeba pchać się na rowerze. No bo gdzie jeszcze się tym rowerem nie wcisnęłam? W sumie dużo takich miejsc zostało. Ale wszystko w swoim czasie. Tak więc, aż ciężko uwierzyć, że w środku wielkiej metropolii znajduje się takie piękne miejsce. Duże, błękitne jezioro. Aż zatęskniłam za wakacjami. A raczej za jazdą na rowerze w krótkich spodenkach. Miejscówka dobra, widok też niczego sobie, ale co tam długo robić, trzeba jechać dalej.

DCIM100GOPROGOPR0964.

DCIM100GOPROGOPR0954.

Zakrzówek.

Trochę błądzenia i cel osiągnięty

Zanim dotarłam na miejsce, standardowo trochę pobłądziłam. Niestety Krakowa jeszcze jak własną kieszień nie znam, a w szczególności dzielnicy Podgórze, w której Kopiec się znajduje. Ale w końcu dotarłam na miejsce , przecież dla Białowłosych nie ma rzeczy niemożliwych. Zdecydowanie polecam wybranie się na Kopiec Krakusa, chociażby ze względu na panoramę całego miasta, która się z niego roztacza. Można nawet spokojnie zabrać osobę, która nie jest aż taka bardzo zakręcona rowerowo, bo wysiłek żaden. Nie jest to miejsce wymagające, ot taka „mała górka” (271m) bardziej na rodzinny spacer, ale za to bardzo przyjemna i spokojna miejscówka. Kolejna rzecz do zobaczenia na mojej liście odhaczona. A uwielbiam miejscówki z dobrymi widokami.

DCIM100GOPROGOPR0971.

DCIM100GOPROGOPR0991.

Widok z Kopca Krakusa.

Ciągle mało pedałowania

No tak, na liczniku dopiero 25km i co dalej? No to szybka kawa i odpocząć nad Wisłą. Niestety, tym razem w plecaku zabrakło pieniędzy, więc musiało obyć się bez kawy. No więc trochę pojeździłam wzdłuż Wisły, a na koniec postanowiłam zrobić szybkiego singla w Lasku Wolskim. I tak popołudnie zaczęło dobiegać końca, a że obowiązki wzywały, trzeba było wracać do domu.

DCIM100GOPROGOPR0994.

Wisła

DCIM100GOPROGOPR1001.

Lasek Wolski.

Luźne wycieczki też są spoko

Pewnie że są spoko, bo jak odpczywać to tylko na rowerze. Czasami fajnie bez napinania się, po prostu na spokojnie sobie pojeździć. A że w Krakowie jest kilka miejsc, do których można się rekreacyjnie przejechać, szkoda tego nie wykorzystać. Tak więc Kopiec Krakusa polecam, rowerem czy też na spacer, a na Zakrzówek obowiązkowo w lecie i w stroju kąpielowym.

DCIM100GOPROGOPR0949.

DCIM100GOPROGOPR0965.

Zakrzówek.

Share This