Szybki deser z owocami

 

fullsizerender-1

 

Czasami nie trzeba kombinować w kuchni, żeby zjeść smaczny, prosty i szybki deser lub śniadanie na słodko. Wystarczy 5 minut i kilka dobrych składników. Ochota na słodkie zostaje zaspokojona, a przy okazji dostarczamy do organizmu same witaminy i składniki odżywcze. Tak więc dzisiaj na tapecie coś, co pewnie na każdy, a kombinacji może być mnóstwo. Jogurt naturalny z płatkami owsianymi i owocami (wszystkie składniki podane są na jedną porcję).

 

  • wersja bananowo-orzechowa
  • kubeczek jogurtu naturalnego (180g)
  • płatki owsiane drobne (BioLogcio.pl)
  • pół banana
  • dwie łyżeczki masła orzechowego
  • dwa daktyle (BioLogico.pl)
  • kilka migdałów
  • domowa czekoladka ( przepis TUTAJ)

Wszystkie składniki układamy warstwami w kolejności: (jogurt, płatki, banan, masło orzechowe) x2. Na wierzch kładziemy pokrojone daktyle, orzechy i przyozdabiamy domową czekoladką.

 

  • wersja z owocami leśnymi i kokosem
  • kubeczek jogurtu naturalnego (180g)
  • płatki owsiane drobne (BioLogcio.pl)
  • kilka truskawek, garść malin i garść borówek
  • wiórki kokosowe
  • żurawina suszona (BioLogico.pl)
  • kilka orzechów nerkowca (BioLogico.pl)
  • domowa czekoladka ( przepis TUTAJ)

Do wysokiej szklanki kładziemy po kolei: (jogurt, płatki, truskawki, wiórki), (jogurt, płatki, maliny, wiórki) itd. Przyozdabiamy żurawiną suszoną, orzechami i domową czekoladką.

 

  • wersja z egzotyczna z sezamem
  • kubeczek jogurtu naturalnego (180g)
  • płatki owsiane drobne (BioLogcio.pl)
  • pół kiwi
  • kawałek banana
  • pół nektarynki
  • orzechy brazylisjkie (BioLogico.pl)
  • rodzynki (BioLogico.pl)
  • domowa czekoladka ( przepis TUTAJ)
  • sezam (BioLogico.pl)

I tutaj ponownie robimy warstwy: (jogurt, płatki, nektarynka, sezam), (jogurt, płatki, banan, sezam) itd. Na koniec kroimy kiwi, sypiemy jeszcze trochę sezamu, dodajemy orzechy, rodzynki i domową czekoladkę. Smacznego! :)

 

img_2029 img_8420

 

Otwarcie Cetrum Testowego Whyte w Bielsku

Enduro trails w Bielsku znają już chyba wszyscy. Miejscówka na obrzeżach miasta ze świetnymi singlami i popularnym wśród rowerowej społeczności Twisterem robi robotę od dobrych kilku sezonów. Świetnie przygotowane trasy i cała otoczka przyciągają tłumy rowerzystów.

 

img_8405

 

A co w tym wszystkim najlepsze to to, że wciąż się rozwija. W zeszły weekend miało miejsce oficjalne otwarcie Centrum Testowego rowerów Whyte, umiejscowione za biurem Enduro Trails, koło Rowerowni-Freeridesport i pumptruck’a. Dostępne jest 10 różnych modeli, od HT po fulle, cała gama rozmiarów od S do XL, tak więc każdy znajdzie coś dla siebie. Jeden model można testować maksymalnie godzinę, natomiast koszt wypożyczenia sprzętu na cały dzień to około 120zł. Wystarczy mieć ze sobą dowód osobisty.

 

pozyczone

fot. Rowerownia-Freeridesport

DCIM101GOPROGOPR3420.

 

To dobry ruch ze strony Whyte’a. Po pierwsze, daje możliwość poznania marki i specyficznej geometrii osobom, które nigdy wcześniej nie miały z tym do czynienia, szczególnie że Whyte dopiero pojawa się na polskim rynku i niewiele osób miało z nim wcześniej styczność, a po drugie pokazuje, że marka jest otwarta na kontakt z klientem i chętnie zaraż swoją pasją do dwóch kółek! To się ceni :)

 

DCIM101GOPROGOPR3398.

tlo

fot. Krzysztof Caputa

 

Miejscówka do Centrum Testowego też została dobrana bardzo dobrze – można przetestować jak rowery sprawdzają się na podjeździe, jak zawieszenie działa na trasie DH i czy dobrze pompuje na Twisterze. Kolejny dobrze przemyślany ruch.

 

img_8374 img_8408

 

Zdjęcia i post powstały przy współpracy z All About Bikes.

 

Kokosowy omlet jaglany / BioLogico.pl

 

2

 

Jeżeli znudziły Ci się ciągłe owsianki i owsianki… i jeszcze trochę owsianki i jak otworzysz szafę to tam też znajdziesz owsiankę, mam dla Ciebie kolejną śniadaniową alternatywę dla aktywnych. Zdrowy, pożywny i pyszny (!) omlet kokosowy z płatkami jaglanymi. Na moim stole króluje ostatnio bardzo często i ostrzegam, łatwo się uzależnić. Przedstawiam Wam idealną kompozycję, która jednak dostosowana jest pod moje zapotrzebowanie, niektórzy z Wam pewnie będą musieli dodać więcej jajek i płatków lub zwyczajnie podwoić składniki. Bardzo dobrze pasuje do porannej kawy.

Składniki na sam omlet:

  • jajko
  • 4 łyżki płatków jaglanych (BioLogico.pl)
  • łyżka mąki kokosowej (BioLogico.pl)
  • 1,5 łyżki wiórków kokosowych
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • trochę wody, aby masa wyszła dość rzadka
  • olej kokosowy do smażenia

 

4

 

Wszystkie składniki blendujemy, wylewamy na patelnię z rozgrzanym olejem kokosywm i smażymy kilka minut na wolnym ogniu pod przykryciem. Przekładamy na drugą stronę, zwiększamy ogień i czekamy kolejne 2 min. Przekładamy na talerz.

Dodatki:

  • 2 łyżeczki masła orzechowego
  • 2 łyżeczki serka śmietankowego
  • 1 łyżeczka domowego dżemu
  • dowolne owoce (banan, borówki, kiwi…)
  • kilka orzechów nerkowca
  • cynamon, wiórki kokosowe…

Połowę omleta smarujemy masłem orzechowym i układamy plasterki banana, drugą połowę smarujemy serkiem i dżemem i układami ulubione owoce. Pospypujemy orzechami, cynamonem i wiórkami. Gotowe! Syci na długo i ma w sobie same odżywcze składniki :)

 

6 3

 

 

Joy Ride i Kellys Cyklokarpaty Kluszkowce 2017

img_8235

img_8093

 

Są trzy fazy, które towarzyszą każdemu po weekendzie na Joy Ride. Wszystkie trwają dobre kilka dni. I nie wiadomo która gorsza. Faza powrócenia do codzienności, faza rozpakowywania walizki czy faza odkopania się ze zdjęć i wyciągnięcia z nich samych perełek. Dla blogerów istenieje jeszcze czwarta faza, czyli napisanie ciekawej relacji, co po Joyu wcale taką łatwą sprawą nie jest, bo każdy kto brał w tym udział wie, jak ciężko przelać tą atmosferę i emocje w słowa. Właściwie jest to prawie niewykonalne, ale skoro kolejny Joy Ride w Kluszkowcach dopiero za rok, pozostaje próbować i pisać, i wspominać.. A jest co wspominać.

 

img_8082 img_8244

 

Jak już wszystkim wiadomo, Joy Ride Bike Festival to 3-dniowa, największa impreza rowerowa, mająca miejsce w Kluszkowcach u podnóży góry Wdżar. Od piątku do niedzieli miejscowość ta zamienia się w prawdziwą mekkę dla wszystkich rowerzystów i pasjonatów rowerowania. Nie ma tu miejsca na nudę czy brak rozrywek. Jest co robić. Zaczynając od wielu rowerowych konkurencji, a w tym roku były to:

  • Enduro
  • Maraton Rowerowy Kellys Cyklokarpaty
  • Whip Contest
  • Downhill
  • Dual Slalom
  • Fly Bag
  • Pump track

 

fullsizerender img_8083

 

Poza konkurencjami można było spędzić czas w miasteczku wystawców, gdzie również na odwiedzających czekały liczne atrakcje, konkursy, niespodzianki, towar w festiwalowych cenach… a gdzie nigdzie można było napić się piwa lub cytrynówki. Nie trzeba startować w żadnych zawodach, żeby w pełni korzystać z dobrodziejstw Joya. Wystarczyło wykupić pakiet „Nie startuję, jeżdzę i chilluję”. Wtedy można jeździć… i chillować. A chill w Kluszkach to dobra sprawa. Szczególnie przy takiej pogodzie, jaka trafiła się w tym roku. A była naprawdę idealna! Pojawiła się nawet typowo kolarska opalenizna. Tak naprawdę to nie trzeba mieć nawet swojego sprzętu, gdyż do dyspozycji było 151 rowerów, które można było przetestować! A na wieczorne Bike Party chyba nie trzeba było długo nikogo namawiać… :)

 

img_8101 img_8178

 

W tym roku lawirując pomiędzy obowiązkami, maratonem i Bike Parkiem nie udało się w pełni wykorzystać dobrodziejstw, jakie oferuje Joy Ride. Jednak impreza jest warta zachodu! To też dobra okazja, żeby spotkać się ze znajomymi czy ludźmi z branży.

 

img_8199 img_8269

 

Tym razem to sobota była najintensywniejszym dniem, bo wtedy właśnie odbył się Maraton Rowerowy Kellys Cyklokarpaty i zawody Enduro. O ile o samym Enduro wiem tyle, że w tym roku było naprawdę dobrze, i organizacyjnie i z pomiarem czasu, tak o wiele więcej mogę napisać o samym maratonie. Zajmując 3. miejsce w swojej kategorii coś tam wiem.

 

27_05_kluszkowce_miasteczko_468 27_05_kluszkowce_miasteczko_495

 

Edycja w Kluszkowcach jest zdecydowanie najbardziej wyczekiwaną edycją Kellys Cyklokarpaty w roku. I zdecydowanie najtrudniejszą. To tutaj leją się pot, łzy, a nawet krew. Brzmi strasznie, ale w rzeczywistości wszyscy przez cały rok przebierają nogami żeby tylko już stanąć na starcie. Nawet najkrótszy dystans, 29 km, w tym rejonie jest morderczym wysiłkiem. Objazd Góry Wdżar, podjazd na Lubań… Pieniny mają dużo do zaoferowania. Stojąc na starcie towarzyszą Ci różne emocje. Strach, podniecenie, chęć rywalizacji… W momencie startu myślisz – tak, to jest to. Do pierwszego podjazdu. Wtedy zastanawiasz się, po co Ci to. Przecież możesz jeździć na luzie, po leśnych ścieżkach, nie wychodząc poza strefę komfortu.

 

27_05_kluszkowce_miasteczko_124

 

Później jedziesz dalej i nagle Twoim oczom ukazują się niesamowite widoki. Później przychodzi dobry, techniczny zjazd. Następnie zostają Ci dwa ostatnie kilometry, walczysz ze sobą bo przecież jedziesz już grubo ponad 2 godziny na maxa… I nagle przed Tobą wyłania się meta… A po jej przejechaniu i opadnięciu emocji, pierwsze co robisz, to wpisujesz maraton w Kluszkowcach w kalendarz na przyszły rok. Obowiązkowo. Bo niby każdy wie że trudno i ciężko, ale to uzależnia. Wielkie brawa dla Organizatorów za tak dobrą trasę. Ciężkie podjazdy i techniczne zjazdy to coś, co tygryski lubią najbardziej.. a w Kluszkowcach właśnie to można znaleźć :)

 

27_05_kluszkowce_miasteczko_102 img_8114

 

Podsumowując cały weekend, jeżeli wciąż nigdy nie byłeś na Festiwalu Joy Ride, to czekaj aż pojawi się termin przyszłorocznego wydarzenia i wpisuj wielkimi literami w kalendarz. Nie ma co tu dużo pisać, tam trzeba być. Poznać ludzi, poczuć atmosferę, wczuć się w klimat. Pojeździć na rowerze, wystartować w zawodach czy w maratonie, napić się piwa z tymi, którzy mają dokładnie taką samą pasję jak Ty. Bo pasja łączy ludzi. Joy Ride też łączy ludzi.

 

img_8221 img_8250 zzjj

 

Po kilku tygodniach związku – Whyte, Szprycha i Róż.

 

Przychodzi wieczór, siedzisz w domu, nagle do drzwi dzwoni kurier. Otwierasz, w przekonaniu że to kolejny komplet różowych ciuszków rowerowych. A tutaj niespodzianka. Za kurierem stoi wielkie pudło. Od razu poznajesz, co się w nim znajduje. Widząc na pudle napis: Whyte, euforia wzrasta.

 

DCIM101GOPROGOPR3114.

 

W pośpiechu wnosisz pudło do mieszkania i zanim za kurierem dobrze zamkną się drzwi rzucasz się do pudła. Uchylasz karton, a tam… róż. Piękny, matowy, głęboki róż. Whyte 802 właśnie stoi w Twoim mieszkaniu! Wykonujesz taniec radości, a na drugi dzień z samego rana zanosisz rower to najbliższego serwisu, do złożenia.

Kiedy tylko dostajesz telefon, że rower jest gotowy, rzucasz wszystko i już w spd lecisz po odbiór.

 

w1w2

 

Różowa bestia jest piękna. Mat idealnie zgrywa się z ciemno-granatowymi i białymi dodatkami. Kto by pomyślał, że tak dobrze będzie to wyglądać i że te 4 kolory (róż, granat, czarny i biały) tak dobrze się zgrają. O wiele lepiej niż na zdjęciach, które nie oddają głębi kolorów. Wystarczy dorzucić różowy koszyk na bidon (Simpla) i różowe lub czarne błotniki i wychodzi zestaw idealny.

Na ramie dwa napisy Whyte – jeden czarny, na górnej rurze, drugi biały od spodu dolnej. Idealnie wychodzi na zdjęciach.  A co więcej – spawy na ramie nie są bardzo zauważalne!

 

w8 w7 w6

 

Wszystkie detale są dopracowane na ostatni guzik i dobrze przemyślane. Zaczynając od dużego, biało-granatowego logo na główce ramy, przez małe różowe logo na gripach, po flagę Wielkiej Brytanii, znajdującej się pod zaciskiem sztycy.

Na wszystkie detale można patrzeć i patrzeć. Nawet naklejki Rock Shoxa na amortyzatorze i te na kołach są w identycznych kolorze jak rama.

 

w4 w5 w3

 

Co do samej jazdy – wsiadasz i fruniesz J Koło 27,5”, rozmiar S, przy wzroście 167cm – geometria idealna. Amortyzator dobrze pracuje, a hamulce hamują tak, jak powinny. Nic nie strzela, nic nie przeskakuje. Rower jest dobrym rozwiązaniem na maratony rowerowe lub trasy typu Rychleby. No i na lans po mieście też się nada :)

Znasz to uczucie, że jesteś w dobrym miejscu, w odpowiednim czasie i wszystko jest tak, jak być powinno? Na tym rowerze to uczucie nie mija :)

 

DCIM101GOPROGOPR3122.