II Podhalańskie Cyklo Warsztaty w Kościelisku

W zeszły weekend odbyły się II Podhalańskie Cyklo Warsztaty w Kościelisku. Jest to druga tego typu impreza, w której wzięłam udział na Podhalu. Co tu dużo pisać. Stowarzyszenie Rowerowe Podhale odwaliło kawał dobrej roboty i należy im się za to wielki ukłon.

 

cc2

 

Wszystko było zorganizowanie na tip-top. Depozyt rowerowy, kwaterowanie uczestników, stoiska różnych firm, wybudowanie mini pumptrack-u na szkolenia. Pełen profesjonalizm.

Uczestnicy zaczęli zjeżdżać się już w piątek od godziny 15, natomiast oficjalne otwarcie miało miejsce tego samego dnia, wieczorem, przy ognisku i oczywiście integracji.

 

ogn

 

Prognozy pogodowe od dłuższego czasu nie wróżyły nic dobrego, na dodatek każda kolejna pokazywała coś innego. Nikt tak nieprawdę nie wiedział, czego się spodziewać. Na szczęście w sobotę zaczęło lekko padać dopiero popołudniu, więc każdy zdążył się porządnie wyjeździć na wyciecze enduro ( w moim przypadku) lub nauczyć się techniki na szkoleniach z POMBĄ i MTB Academy. Co więcej, warunki na trasach, czyli Ciepłym, Długim i Mietle były świetne. O wiele lepsze niż w październiku na zlocie. Było w miarę sucho, obyło się bez dużej ilości błota, dzięki czemu przyczepność była całkiem przyzwoita. Udało mi się nawet tym razem nie przelecieć przez kierownicę, tak jak było to ostatnim razem. :)

 

DCIM100GOPROGOPR1741.

Dolina Chochołowska.

 

W sobotę wieczorem miał miejsce blok prezentacji, między innymi prezentacja 1Enduro o prawidłowym dobrze roweru, prezentacja na temat stabilizacji mięśni brzucha. Zwieńczeniem wieczoru była prezentacja Jana Karpiela o speed bike’u.

 

DCIM100GOPROGOPR1746.

DCIM100GOPROGOPR1737.

 

Niedziela bardzo wszystkich zaskoczyła nagłą zmianą pogody. Zaczęło się od deszczu, a skończyło na tak intensywnych opadach śniegu, że już po kilkunastu minutach wszędzie było biało. Szkoda, bo był to dzień, w którym miałam zaplanowane szkolenia techniki z POMBĄ, na których bardzo mi zależało. Nie skorzystałam więc za wiele. Nieodpowiedni ubiór (kto wiedział że będzie aż tak sypać śniegiem?!) i zamarzające palce mi na to nie pozwoliły, po półtorej godzinie wróciłam do hotelu. Nie ja jedna z resztą. Niektórzy całkowicie odpuścili wsiadanie na rower w tym dniu.

 

cc1

 

Na miejscu można było również potestować rowery różnych firm, między innymi Cannyon, Trek i Kross. Ja jednak zostałam wierna swojemu różowemu Kellys’owi, szczególnie że ciągle jeszcze się docieramy.

Poza zaskakującymi warunkami pogodowymi było to zdecydowanie najlepsze rozpoczęcie sezonu. Świetni ludzie, atmosfera, impreza. Duże brawa za perfekcyjną organizację, porządną wycieczkę enduro, zorganizowanie szkoleń.. I pyszne jedzenie!

 

DCIM100GOPROGOPR1723.

 

Kto jeszcze nie był na Podhalu – zdecydowanie polecam. Czy trasy są trudne?  Nie należą do najłatwiejszych, w końcu są to trasy enduro oznaczone kolorem czerwonym, wymagające techniki. Jednak nie trzeba lecieć na złamanie karku, powoli każdy sobie poradzi.

Teraz pozostaje trzymać rękę na pulsie, bo gdy tylko ruszą zapisy na październikowy zlot w Kościelisku, miejsca prawdopodobnie rozejdą się w mgnieniu oka. :)

 

DCIM100GOPROGOPR1750.